o bibliotecznych inspiracjach, ciekawych książkach, konferencjach, pasjach i takich tam... subiektywnie i nienaukowo

czwartek, 8 września 2011

Tuning bibliotecznego QR kodu

Pimp my fotokod! Czyli jak szybko, bez pomocy wykwalifkowanego grafika lub agencji reklamowej sprawić, by ten czarno-biały kwadracik nie był aż tak straszny. Bo naprawdę nie musi.
A skoro zdecydowaliśmy się już sięgnąć po QR kody do wzbogacenia komunikacji z użytkownikami w naszej bibliotece (więcej pisałam tutaj) to róbmy to z odrobiną kreatywności i pomysłowości.

Aby z fotokodu samodzielnie spuścić trochę powietrza wystarczy sięgnąć po bezpłatne narzędzia, których w sieci jest całkiem sporo. Oczywiście nie stiuningują one QR kodu, tak jak zrobiłby to profesjonalista, ale na nasze potrzeby są całkiem w porządku. Ja korzystałam np. z: myqr.co, qrstuff.com (zmiana koloru i tła), rasoftwarefactory.com/qr-generator (przekręcenie, zmiana kolorów i faktury tła, możliwość dodania tekstu), soqr.fr (nawet bez znajomości j. francuskiego można dodać do kodu obrazek i zmiękczyć krawędzie).

A oto efekt - oczywiście piorunujący ;)



Co więc można by trochę podkręcić te QR kody? A np.
  • ubarwić - aplikacje skanujące widzą nie tylko czarny kolor (choć o kontraście zawsze należy pamiętać),
  • zaokrąglić rogi i zmiękczyć krawędzie,
  • pamiętając o tym, że kod może działać nawet z 30% granicą błędu, możemy również dodać do niego logo bądź inny obrazek (nie powinien on jednak przekraczać 15% powierzchni, najlepiej dodać go w środku fotokodu unikając osadzania w trzech dużych kwadratach w rogach, obrazek powinien być w ramce oddzielającej kontury obrazka od wzoru kodu, nie powinien też zawierać w sobie kwadratowych kształtów),
  • operując obrazkiem i barwą poeksperymentować z efektem trójwymiarowości.

Zawsze musimy pamiętać jednak, aby stworzony QR kod przetestować pod różnymi aplikacjami do zczytywania i jeśli proces skanowania trwa dłużej niż kilka sekund to modyfikować. Nie można też przesadzać z ozdobnikami - QR kod przede wszystkim ma być skanowalny. Z innych kwestii, które czasem mogą umknąć, to ważne jest również, aby kod kierował do strony w wersji mobilnej, a także - jeśli jest taka możność - by umieszczać je w miejscach biblioteki gdzie dostępne jest WiFi.

Kilka fantastycznych (niebibliotecznych) inspiracji zaczerpniętych ze stron: webdesignerdepot.com oraz qrarts.com i azonmedia.com .



Nie wiem czy to jeszcze marketing czy raczej już sztuka. A może na odwrót...

I czy faktycznie w naszych bibliotekach nastał już ten czas... Kodujecie?

1 komentarze:

miro pisze...

dzięki za podpowiedź i fajne linki