o bibliotecznych inspiracjach, ciekawych książkach, konferencjach, pasjach i takich tam... subiektywnie i nienaukowo

poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Bujając w hamakach - 3 Bibliogrill za nami

Z komarami, perłami (również polskiego bibliotekarstwa), w upalnych promieniach słońca, a wieczorem w blasku projektora, pod czujnym okiem sowy Alojzego odbył się trzeci Bibliogrill. W Kazimierzu Dolnym nad Wisłą – aby było sprawiedliwie i każdy miał daleko. Tematyka iście konferencyjna – to jest każdy mówił o czymś innym :) Jednak, co już potwierdziła „dwójka”, wystąpienia, które oczywiście są ważne i potrzebne okazują się być również, a może i przede wszystkim, świetnym pretekstem do spotkania się i dyskusji o tematach branżowych i około branżowych. A te toczyły się burzliwie i długo.

Ale najpierw o prezentacjach (coraz bardziej lubię Pecha-Kuchę, zwłaszcza jak oglądam) - bo były naprawdę zróżnicowane. I każda niosła ze sobą coś innego: wiedzę, inspirację, śmiech, zadowolenie i dumę z wykonywania tak szacownego zawodu (a jakże), a czasem też kontrowersje, oburzenie lub nawet filozoficzną refleksję... I różne punkty widzenia oraz bibliotekarskie doświadczenia.

O audiobooki pytała prof. Małgorzata Kisilowska (UW) a potem nawet caaała sala ;) Dlaczego ich "słuchalnictwo" nie jest uwzględniane w badaniach czytelnictwa? Czy słuchanie audiobooków to też czytanie? Ile więc czytamy słuchając? Jak biblioteki powinny zaistnieć na tym rynku? Od czego zależy przyswajanie audiotekstu? Który lektor jest najbardziej naj? I dlaczego on? Brawa zebrał Jan Nowicki, który do "auto co? booków" jakoś nie jest do końca przekonany...




Jak okiełznać czytelnika patrząc troszkę z przymrużeniem oka na siebie i swój zawód opowiadała Magda Seta (Biblioteka SGGW), a o tym, że młody człowiek czasem bywa też technologicznym emerytem przekonywał Grześ Winnicki (Wojewódzka Biblioteka Publiczna im. H. Łopacińskiego w Lublinie). Bibliotekarze chcą i potrafią dzielić się wiedzą - niedowiarkom jak mantrę powtarzał to Damian Zalewski przywołując za przykład świetny intranetowy projekt BiblioWolaCafe (Biblioteka Publiczna w Dzielnicy Wola). Odkrywaniem blogosfery i forów dyskusyjnych dla księgowych i portierów zajęła się Dominika Paleczna (Bibliosfera.net). To wystąpienie wprawiło wszystkich w bardzo dobry nastrój - na tym tle wypadamy całkiem nieźle ;) Ba, rewelacyjnie!

Samopoczucie popsuł nam wprawdzie nieco Remigiusz Lis (Biblioteka Śląska), który w telegraficznym skrócie opowiedział jak fajnie jest być bibliotekarzem w USA (i tu mrużymy wszyscy oczy z rozmarzenia), ale ostatecznie z nadzieją na lepszą przyszłość pozostawił wszystkich Tomek Kalota (Biblioteka UWr i Digitalizacja.pl), który całkiem ad hoc, sięgając po własne doświadczenia, przekonywał, że zawód bibliotekarza przydać się może w biznesie.



Oprócz tego samodzielny domek do naszej dyspozycji wraz z pięknym ogrodem oraz sam grill: dla mięsożerców i wege, overload chipsów, paluszków i ciastek, grillowane banany z sosem klonowym, ser camembert z żurawiną (mniam!), sałatki, ogórki kiszone. Ojoj! u mnie tak na święta nie ma :)

Generalnie było super, kto nie był niech żałuje i szykuje się na kolejną edycję (wg planów ponoć 24 września w Wwie). Tradycyjnie nie udało mi się pogadać ze wszystkimi tyle ile bym chciała, ale od czego są następne Bibliogrille? Podziękowania dla Krzyśka i Dominiki za ogarnięcie spraw organizacyjnych, dla Grześka za podwózkę, dla studenckiej braci za wspomnienia, dla Fotografów za super zdjęcia i generalnie dla Wszystkich Uczestników za fantastyczny weekend. I wspólne bujanie w hamakach ;)

Stay tuned - na Bibliogrill.pl z pewnością już niebawem dostępna jest już wideorelacja wraz z wszystkimi prezentacjami. Niestety bez dyskusji, spotkań i rozmów przy Perle - po to trzeba się zgłosić osobiście ;)

AKTUALIZACJA - a oto co spotkaniu napisali inni Bibliogrillowicze:
Edyta Kotyńska - Bibliogrill w Kazimierzu nad Wisłą
Remigiusz Lis - Bibliotekarze na wolnym ogniu - 3. Bibliogrill

fot. Grzegorz Winnicki

1 komentarze:

_maciek pisze...

super :) Bibliogrill nabiera rozpędu. Po tak opisanej 3-ciej edycji na czwartą trzeba będzie wynająć ogrody przy Zamku Królewskim, bo w naszym skromnym ogródku możemy się nie pomieścić? J
Żałuję, że nie byłem. Mea culpa, ale postanawiam poprawę.